Byłaś kiedyś nad Morzem Martwym? Ja NIE. Ale ostatnio udało mi się sprawdzić, jak to jest leżeć na powierzchni, bez żadnego wysiłku. Móc się zrelaksować, odprężyć i zapomnieć o wszelkich problemach.

Pewnie zastanawiasz się, gdzie udało mi się tego doświadczyć.

A już lecę z odpowiedzią. Miejsce nazywa się FloatRoom i mieści się w Grodzisku Mazowieckim. Pewnie myślisz sobie „mieszkam daleko, więc dalej nie czytam”. Otóż STÓJ. Tego typu miejsc jest coraz więcej w naszym kraju. Z tego co wiem to na chwilę obecną jest ich 14, więc możliwe że w Twoich okolicach też jest.

Jak wyglada floating?

Trochę kosmicznie 🙂 Wchodzisz do kapsuły w której jest ok 40 cm wody o temperaturze zbliżonej do temperatury Twojego ciała z dużą porcją soli EPSOM, czyli siarczanu magnezu. Dzięki takiej ilości soli, możesz położyć się na wodzie i… unosić się. Nie wymaga to żadnego wysiłku. A ponieważ leżysz w kapsule, możesz zgasić światło i się zrelaksować. Nie dochodzą do Ciebie żadne bodźce. Pojawia się zjawisko znana jako „deprywacja sensoryczna”. Cóż to takiego?

Zgodnie z definicją jaką znajdziecie w Wikipedii jest to: „Deprywacja sensoryczna polega na zamierzonej redukcji lub usunięciu bodźców działających na jeden lub kilka zmysłów”. I to właśnie się dzieje.

Co Ci daje floating?
  • reset umysłu. W czasie sesji możesz odciąć się od wszelkich trosk i problemów. Oczyścić swój umysł.
  • regeneracja ciała. Stan zbliżony do lewitacji, powoduj że Twoje ciało się relaksuje.

Dodatkowo jeżeli uda Ci się zasnąć, to sen ten przynosi większe korzyści niż ten którego doświadczysz w swoim łóżku. Godzina snu w kapsule porównywana jest aż do 4 w standardowych warunkach.

Szczerze polecam. Fajny sposób na wyciszenie. Szczególnie dla osób z gonitwą myśli, takich jak ja.

Ja odwiedziłam FloatRoom w Grodzisku, ale tak jak we wstępie pisałam kapsuł jest w Polsce coraz więcej więc na pewno jakąś w namierzysz w swojej okolicy.

Agnieszka Peszek trener personalny Floatroom